• Daria Kostaniak

Jakie są najlepsze rośliny na żywopłot? Co posadzić zamiast tui?

Zaktualizowano: 16 wrz

Pytaniem, jakie ostatnio najbardziej nurtuje osoby chcące zagospodarować swoją działkę jest: "co zamiast tui?". Wydaje się, że Polacy nie znają wielu gatunków roślin ozdobnych, ale wiedzą natomiast jedno: nie chcą już oglądać tui.


karagana syberyjska, poznań, projekt ogrodu
Ściana zielonego gąszczu z karagany syberyjskiej

W ciągu kilku zaledwie lat tuja z ukochanej przez polskich ogrodników i najczęściej stosowanej rośliny żywopłotowej stała się wrogiem publicznym numer 1. Niechęć wobec tui stała się wręcz swego rodzaju manifestem sprzeciwu wobec źle zaprojektowanych przestrzeni. Nawet, gdy ktoś nie ma jeszcze konkretnej wizji, co do tego jak ma wyglądać jego ogród, to od razu wie, że tui w jego ogrodzie na pewno nie będzie. Tuja (czyli żywotnik zachodni) obrosła nawet w wiele przerażających mitów i legend dotyczących jej trujących właściwości - omówię je w ostatnim akapicie.


A zatem - jakie gatunki roślin możemy wybrać zamiast tui na żywopłot? I które z tych gatunków są zimozielone?


Po pierwsze - zimozielony, iglasty cis


Cis pośredni 'Hicksii' to jedna z najlepszych odmian na zimozielone, wysokie żywopłoty. Jeśli marzymy o niższym żywopłocie (do 150cm) możemy wybrać odmianę 'Hilli'. Cis jest szlachetną rośliną, która rośnie w Polskich lasach, obecnie objętą ochroną na naturalnych stanowiskach. Tradycyjnie z jego drewna wyrabiano łuki, związanych jest z nim też sporo legend, pełnił także ważną rolę w kulturze jako np. roślina chroniąca przed złymi urokami (z tego względu chyba warto wybrać ją na żywopłot chroniący granic działki!).


Cis nadaje się szczególnie na miejsca zacienione i gleby wilgotne, poradzi sobie jednak raczej na każdej działce. Jest wrażliwy na szkodliwe działanie agrowłókniny (cierpią przez nią jego korzenie) - nie należy jej w ogóle stosować w ogrodzie, ale przy cisie szczególnie należy się jej wystrzegać. Cisa sadzimy w jednym rzędzie w odległości 40 cm.


Wadą cisa jest jego dość powolny wzrost i wysoka cena (w porównaniu z innymi roślinami żywopłotowymi). Ja jednak uważam, że warto w cisa zainwestować lub trochę na niego poczekać. Nie ma to jak cis!


Jeśli jednak chcemy zdecydować się na inny gatunek iglastej rośliny żywopłotowej to dobrym wyborem jest także świerk pospolity - szczególnie dobrze sprawdza się w południowej Polsce, tam gdzie powietrze jest czyste a gleba żyzna. Sadzimy go dość gęsto (w jednym rzędzie w odstępach co 30-50cm) i przycinamy.


najlepsze gatunki na żywopłot, żywopłot zamiast tui, cis
Młody żywopłot z cisa. Ważne jest, aby nowe nasadzenia od razu wyściółkować korą. Nie stosujemy agrowłókniny!

Po drugie – półzimozielone żywopłoty liściaste


Poza roślinami iglastymi do wyboru mamy także mnóstwo gatunków roślin liściastych, z czego część jest zimozielona (lub półzimozielona). Takim podstawowym gatunkiem jest ligustr pospolity. Możemy z niego tworzyć zarówno bardzo wysokie jak i niskie żywopłoty. Jest świetny także do umacniania skarp. Jego wielką zaletą są pięknie pachnące kwiaty (o zapachu podobnym do bzu). Jest także bardzo tani - sadzonki kupujemy wiosną lub jesienią w formie "z odkrytym korzeniem" w cenie kilku złotych za sztukę. Sadzimy gęsto w dwóch rzędach.


Z gołym korzeniem kupujemy także sadzonki grabu lub buka, z których możemy stworzyć bardzo wysokie żywopłoty. Zaletą żywopłotu grabowego jest to, że jego suche, brązowe liście utrzymują się na żywopłocie niemal całą zimę, zapewniając większą osłonę przed ciekawskimi spojrzeniami. Taki żywopłot sadzimy w jednym rzędzie co 40cm.


Dobrą propozycją jest także ognik szkarłatny. To krzew o bardzo ozdobnych owocach w okresie jesiennym, w kolorze czerwonym, pomarańczowym lub żółtym. Sadzimy go w jednym rzędzie co 50cm.


Czy jesteśmy skazani na tuje i "tujozę" przestrzeni? Oczywiście, że nie! A ostatni trend "niechęci" wobec tuji zapowiada pewne pozytywne zmiany w polskim ogrodnictwie.

Po trzecie - naturalistyczne żywopłoty i szpalery


Poza strzyżonymi żywopłotami istnieją także inne rozwiązania na roślinność, którą otoczymy działkę. Są nimi szpalery krzewów lub naturalistyczne żywopłoty, które strzyżemy dużo rzadziej lub wcale.


Doskonałym gatunkiem na tego typu szpaler jest pigwowiec okazały. To krzew, który wczesną wiosną pokrywa się czerwonymi kwiatami, a jesienią obdarzy nas małymi, podobnymi do jabłek pigwami. Są doskonałe do herbatki, można z nich także robić nalewki i syropy. Pigwowiec jest bardzo gęstym i ciernistym krzewem, sprawdzi się więc tam, gdzie obawiamy się o bezpieczeństwo naszej działki. Stanowi barierę nie do przejścia. Sadzimy go w odstępach co 100cm.


Żywopłoty mniej lub bardziej formowane możemy wykonać także z kwitnących krzewów takich jak kalina koralowa 'Roseum', pęcherznica kalinolistna lub dereń biały. Takie żywopłoty lub szpalery mają zazwyczaj 150cm wysokości. Jeśli jednak zależy nam na czymś wyższym (2-3 metry) to możemy postawić na jaśminowiec wonny. Jego zaletą jest wiosenne kwitnienie o przyjemnym zapachu. Kiedy płatki kwiatów opadną, na krzewie przez cały sezon pozostają szypułki w kształcie gwiazdek - bardzo mi się osobiście podobają. Wszystkie te krzewy sadzimy w odległości mniej więcej co 1 metr.


żywopłot, najlepsze gatunki na żywopłot, pigwowiec
Kwiaty pigwowca, który nadaje się do tworzenia kolczastych barier

Po czwarte - drzewa


Bardzo często zdarza się, że stosujemy żywopłoty po to, aby osłonić się przed wzrokiem sąsiadów - lub odwrotnie, aby samemu nie patrzeć na otaczające nas zewsząd domy, aby mieć widok na piękną, zieloną ścianę. Zależy nam wtedy na bardzo wysokiej barierze. W takim przypadku poza żywopłotem można zastosować także szpalery drzew. Doskonałym wyborem będą kolumnowe odmiany rodzimych drzew - takie jak grab 'Fastigiata', brzoza 'Fastigiata', buk 'Dawyck Purple', głóg 'Stricta'. Drzewa te sadzimy w rzędach co 2-3 metry. Uzyskamy tym sposobem zieloną ścianę o wysokości do 10 metrów i szerokości do 3 metrów, a zatem możemy ją zastosować nawet na niewielkich, wąskich działkach.


Fakty i mity na temat tui


Czuję się w obowiązku rozwiać trochę wątpliwości na temat tui. Prawdą jest, że często nadużywamy jej w naszych ogrodach. Szpalery tuji sadzone są często bardzo bezrefleksyjnie, nie wiedząc nawet dlaczego i przed czym chcemy się w ogóle odgrodzić. Krajobraz, w którym otaczają nas ogródki składające się wyłącznie z trawnika otoczonego tujami nie jest przyjemny, jest monotonny i nieco smutny.


Działka otoczona tujami świadczy często o tym, że jej właściciel nie miał żadnego pomysłu na ogród i nie przemyślał jego kompozycji. Mogę wręcz śmiało stwierdzić, że tuje i trawnik to jeszcze za mało, żeby takie zagospodarowanie nazywać ogrodem. Ogród to coś znacznie więcej.


Tuja, czyli żywotnikowiec zachodni, nie jest naszym rodzimym polskim drzewem. Mimo iż nie jest gatunkiem inwazyjnym (nie spotkamy go "na dziko" w lasach czy na łąkach), to przykre jest, że zamiast sadzić piękne polskie rośliny (takie jak te, które wymieniłam wcześniej w tym artykule), stawiamy na gatunek z Ameryki. Brak popytu na rodzime gatunki roślin będzie skutkować ich mniejszą dostępnością i brakiem opracowywania nowych ozdobnych odmian.


Wokół tui narosło także wiele mitów. W Internecie można przeczytać wiele komentarzy o tym, jakoby tuja była trująca. Nie do końca jest to prawdą. Rzeczywiście, w igłach tuji znajduje się substancja zwana tujonem, która w dużych dawkach jest dla ludzi trująca (ma właściwości psychodeliczne...). To samo jednak możemy powiedzieć o cisie - jego igły także będą dla nas trujące, o ile oczywiście ich trochę zjemy. A nikt przecież nie je ani tui ani cisa. Tujon nie truje powietrza ani gleby. To, że nasz sąsiad ma szpaler tui w żaden sposób nie wpływa negatywnie na nasze rośliny czy działkę.


Tujon jest substancją obecną także w bylicy piołun - pospolitym chwaście. To właśnie z niego wyrabia się alkohol absynt.


Ostatnio przeczytałam także komentarz o tym, że "tuje emitują negatywną energię". Trudno mi to sensownie skomentować, ale jeśli na tym argumencie opieramy naszą niechęć wobec tego drzewa, to zapewniam, że są to obawy nieuzasadnione.


O tui mówi się, że jest "cmentarnym chwastem". To prawda, że w kulturze ta roślina (ze względu na to, że jest zimozielona), jest często sadzona na cmentarzach i kojarzona z cmentarnymi sprawami. Nie świadczy to jednak o żadnych jej właściwościach. Rozumiem jednak, że jest to dla niektórych argument za tym, żeby nie stosować jej w swoim przydomowym ogrodzie. Sama w dzieciństwie bałam się liści bergenii, którą moja mama uprawiała w naszym ogródku. Wszystko przez to, że tę samą roślinę widziałam często na cmentarzu i myślałam, że to jakaś "cmentarna kapusta"...

1812 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie